Jesteś w: Strona główna » Aktualności » Niedźwiadek padł z wychłodzenia
Znajdz obiekt
Zaawansowane wyszukiwanie

Zobacz także:

» zobacz wszystkie
Aktualności
Oferta wakacyjna LOS w Puszczykowie

Wiosenny numer "Ech Leśnych"

Grzybobranie

Wirtualne wycieczki po Nadleśnictwie Strzałowo

Nowy numer "Ech Leśnych"

Bieliki online: Odlot

Leśnicy uratowali bielika

Świeradów: sieć wyjątkowych tras rowerowych otwarta

Powstaje plan dla Wilczego Szańca

Narodziny bielików – Orzeł i Reszka mają potomstwo!

Pierwsze gniazdo sokoła wędrownego na drzewie

Big Brother u bielików

Daniel z wysypiskiem na głowie

Gruźlica dziesiątkuje bieszczadzkie żubry

Bobry broją najbardziej

W Bieszczadach niedźwiedź zaatakował człowieka

Rekordowa populacja łosi w Polsce

Sezon na poroża jeszcze trwa

Nowa odsłona "Ech Leśnych"

Kolejne żubry w Bieszczadach

Rysie z Estonii przyjechały na Mazury

Lasy zmierzone z kosmosu

Naukowcy odtworzą tura?

Szwajcarskie żubry zamieszkały w Bieszczadach

Wilczy Szaniec wzbogaci się o ścieżkę edukacyjną

Wielkie liczenie łosi

Niedźwiedzie wreszcie zasnęły

Jak dokarmiać zwierzęta

Wadera zawdzięcza życie nidzickim leśnikom

Kto porzucił w lesie psa?

Nie wszystkie niedźwiedzie mocno śpią

Leśnicy uratowali żurawia

Amerykańskie baribale wolą domy od gawr

Bieszczadzka ciuchcia będzie jeździć zimą

Wycinanie lasów może ochładzać klimat
Mapa 242

Niedźwiadek padł z wychłodzenia

Bacznie przyglądającego się niedźwiedzia w odległości zaledwie 10 metrów zauważyli 22 stycznia dwaj leśniczy w czasie obchodu lasu w okolicach leśniczówki Rabe k. Baligrodu. Zwierzę nie miało ochoty się oddalić. 50 metrów dalej jeden z leśniczych zauważył leżące za pniakiem zwłoki młodego niedźwiedzia.

- Od razu zdaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji. Wycofaliśmy się do pobliskiego potoku i biegnąc jego korytem wróciliśmy do leśniczówki – opowiada leśniczy Marcin Scelina. O całym zdarzeniu nadleśnictwo poinformowało Instytut Ochrony Przyrody PAN.

Niedźwiedź
(Fot. Kajetan Duell, Marcin Scelina)

- Niedźwiedzica została prawdopodobnie przestraszona przez płoszącego w lesie sarny psa, którego widzieliśmy pół godziny wcześniej. Słyszeliśmy wtedy dźwięki, które wydawały nam się głosami orzechówek lub kun. W rzeczywistości musiała to być samica przenosząca młode z gawry – tłumaczy Scelina. Zaskakujące jest to, że niedźwiedź wybrał na legowisko miejsce oddalone od leśniczówki zaledwie o około 500 metrów.

Miejsce, gdzie odnaleziono martwe młode oraz opuszczoną gawrę zbadał wraz z leśnikami dr Wojciech Śmietana, pracownik Instytutu Ochrony Przyrody. Do dalszych badań zabrano padnięte zwierzę i sierść niedźwiedzia z gawry. Z pierwszych ustaleń wynika, że niedźwiadek zmarł w wyniku wychłodzenia organizmu. 

Gawra
(Fot. Kajetan Duell, Marcin Scelina)

Styczeń to czas, kiedy niedźwiedzice rodzą młode. Niepokojenie ich w tym okresie naraża przychówek na takie nieszczęścia jak opisane wyżej. Może też być niebezpieczne dla ludzi, ponieważ rozdrażniona niedźwiedzica zdolna jest zaatakować człowieka.

Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie 


Podziel się na:FacebookTwitterWykop
Copyright © 2008-2019 Centrum Informacyjne Lasów Państwowych
Projekt: Ideacto
Powered by WEB interface, Wykonanie: internet ART
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij